Tu i tam, i tam, i tam, i tu
Tam i tu, i tu, i tu, i tam
Tam i jeszcze tam, i jeszcze tu
Tu i jeszcze tu, i jeszcze tam
Tu i jeszcze tam
Tam i jeszcze tu
Tu i jeszcze,jeszcze,jeszcze tam
Świat Maliniaka
uśmiech wędruje daleko :)
W drodze swojej nie ustawaj!
Żebyś doszedł dokąd chcesz!
Niech marzenia staną się Twoją nocą, Twoim dniem!
Głosem serca w życiu kieruj się!"...
poznaj Poznań
z archiwum – artykuł pisany już od 2 marca 2010
na studiach wykładowcy potrafią zrobić tak, że w najzimniejsze dni pod względem temperatury stają się gorącymi dniami zaliczeń dla studentów, zwane sesją. ale do tych dni gęsto rozsianych dołączona jest przerwa między sesyjna, którą wykorzystałem na wyjazd do poznania.
i tak po około 6 godzinach podróży pociągami osobowymi dotarliśmy na dworzec główny w Poznaniu. pierwszy cel to hostel – nasza baza noclegowa, gdzie można było zostawić rzeczy i się odświeżyć. następnie wieczorny spacer, zakupy i kolacja.
skoro świt (a zimą słonko późno wstaje) ruszyliśmy na podbój poznania. odbyliśmy maraton po najważniejszych miejscach w centrum pyrlandii, zahaczając o makietę miasta – sporo można się dowiedzieć, ciekawa lekcja historii.
środa to dzień pod znakiem browaru – to znaczy nietypowej atrakcji, czyli zwiedzanie wielkopolskiego browaru lech, gdzie można obejrzeć krok po kroku jak powstaje piwo, wycieczka z panią przewodnik odbyła się dość sprawnie, zaś pani ciekawie opowiadała o tajnikach warzenia piwa.
czwartek – w końcu udało się zobaczyć trykające koziołki (no wcześniej jakoś nie szło) oraz wybrać się na ostrów tumski, tam nas pogoda przegoniła i szybko trzeba było wracać do ciepłego schronienia aby na 16 zdążyć na film do najstarszego kina w polsce – na włoski film z 74 roku.
a piątek – niestety dzień kiedy rano człowiek uświadamia sobie, że czas się pakować i wracać do domku …
ps.
zdjęcia niebawem z wyjazdu
już są – GALERIA ZDJĘĆ
- Brak podobnych wpisów
Zostaw komentarz
Zapalamy ją, a cienie niech odejdą precz.
