Tu i tam, i tam, i tam, i tu
Tam i tu, i tu, i tu, i tam
Tam i jeszcze tam, i jeszcze tu
Tu i jeszcze tu, i jeszcze tam
Tu i jeszcze tam
Tam i jeszcze tu
Tu i jeszcze,jeszcze,jeszcze tam
Świat Maliniaka
uśmiech wędruje daleko :)
W drodze swojej nie ustawaj!
Żebyś doszedł dokąd chcesz!
Niech marzenia staną się Twoją nocą, Twoim dniem!
Głosem serca w życiu kieruj się!"...
auto + kot = palikot
dziś odbyły się MALInOWE MARSZE, jako ich organizator po sprzątnięciu bazy z wielkiej gwiazdy i udaniu się do samochodu mocno się zdziwiłem – na tylnym siedzeniu spał mały koteczek – pierwsza myśl jak się on tam dostał, kiedy, co, jak, itd. gdy mnie zobaczył zaczął miaukać, lecz przez szybę jedynie widać było ruch jego mordki – szybki telefon do centrum zarządzania (domu)
chwilę później jesteśmy z nowym towarzyszem w domu, a tam zamieszanie koty zaskoczone, a pies najbardziej się cieszył nowym osobnikiem, szybka decyzja – spacer do weterynarza, a u weterynarza, szybkie odrobaczanie, odpchlenie i inne różności, na koniec została wysmarowana (w ramach odpchlenia) jakąś substancją, a pani weterynarz: “nie rozpalać ognisk ani nie palić papierosów przy niej, bo teraz jest to palikot”
później powrót do domu, obserwacja i obwąchiwanie przez resztę czworonogiego towarzystwa, posiłek, zabawa i tak na ulicy zacisze przybył nowy mieszkaniec
a tutaj jej (bo to kocica jest) zdjęcia:
ścieramy kurze
witam po długiej przerwie,
czas najwyższy zetrzeć kurz z wirtualnego świata maliniaka; w pigułce przedstawię skrót ostatniego półrocza oraz na bieżąco galeria uzupełniana będzie.
luty – wyprawa na narty do włoch
marzec, kwiecień, maj, czerwiec – studia studia, wybór tematu pracy inżynieryjnej, wybór profilu, sesja
czerwiec – rajd łupaszki
lipiec – kolonia zuchowa, obóz harcerski
sierpień – praktyki w Platanie, Karlskrona
wrzesień – prawdziwa kampania wrześniowa
październik – 7 semestr co w grudniu się kończy, 2 lata na OC
sporo się nazbierało – trochę zdjęć jest – pracę dyplomową trzeba robić
do usłyszenia
poznaj Poznań
z archiwum – artykuł pisany już od 2 marca 2010
na studiach wykładowcy potrafią zrobić tak, że w najzimniejsze dni pod względem temperatury stają się gorącymi dniami zaliczeń dla studentów, zwane sesją. ale do tych dni gęsto rozsianych dołączona jest przerwa między sesyjna, którą wykorzystałem na wyjazd do poznania.
i tak po około 6 godzinach podróży pociągami osobowymi dotarliśmy na dworzec główny w Poznaniu. pierwszy cel to hostel – nasza baza noclegowa, gdzie można było zostawić rzeczy i się odświeżyć. następnie wieczorny spacer, zakupy i kolacja.
skoro świt (a zimą słonko późno wstaje) ruszyliśmy na podbój poznania. odbyliśmy maraton po najważniejszych miejscach w centrum pyrlandii, zahaczając o makietę miasta – sporo można się dowiedzieć, ciekawa lekcja historii.
środa to dzień pod znakiem browaru – to znaczy nietypowej atrakcji, czyli zwiedzanie wielkopolskiego browaru lech, gdzie można obejrzeć krok po kroku jak powstaje piwo, wycieczka z panią przewodnik odbyła się dość sprawnie, zaś pani ciekawie opowiadała o tajnikach warzenia piwa.
czwartek – w końcu udało się zobaczyć trykające koziołki (no wcześniej jakoś nie szło) oraz wybrać się na ostrów tumski, tam nas pogoda przegoniła i szybko trzeba było wracać do ciepłego schronienia aby na 16 zdążyć na film do najstarszego kina w polsce – na włoski film z 74 roku.
a piątek – niestety dzień kiedy rano człowiek uświadamia sobie, że czas się pakować i wracać do domku …
ps.
zdjęcia niebawem z wyjazdu
już są – GALERIA ZDJĘĆ
nowy rok – z opóźnieniem
witam wszystkich w nowym roku AD 2010.
ostatnim czasy nie było kiedy aby coś napisać coś umieścić – tak więc skrót w pigułce:
święta, święta i po świętach, ale wtedy się dopiero zaczęło – jeden wyjazd do Pępowa, powrót do domku szybki przepak i dalej w trasę aby zdążyć na sylwestra i przywitać nowy rok w gronie znajomych – udało się i tak do 3 stycznia leniuchowanie w środku lasu.
niestety to co dobre szybko się kończy i czas wracać, a na uczelni szorstkie przywitanie – zaliczenia, koła, egzaminy, sprawozdania i poprawki – czuć że okres przed sesyjny się już zaczął. no nic trzeba zakasać rękawy i do roboty.
wszystkiego dobrego w nowym roku.
jeśli ma rację przepowiednia, która mówi, że tak jak mija nowy rok mija potem cały rok – to będzie niesamowicie
Zapalamy ją, a cienie niech odejdą precz.


